OPINIE UCZESTNICZEK warsztatów

 

ULA

Uczestnictwo w warsztatach „Nie….płodność. Wsparcie dla kobiet” poleciła mi Przyjaciółka, która wie, z jakim problemem borykam sie już wiele lat. Po przeczytaniu krótkiej informacji na temat warsztatów nie do końca wiedziałam, na czym bedą one polegać. Przekonał mnie jednak fragment opisu dotyczący tego, że uczestniczki po warsztatach obierają jedną z czterech dróg..Szybko zdecydowałam sie na zgłoszenie, bo niewątpliwie potrzebowałam wsparcia. Byłam zmęczona tą nieustającą walką o płodność, czułam się zagubiona i niepewna, co robić dalej.
Warsztaty okazały sie dla mnie niezwykłym wsparciem. Profesjonalnie poprowadzone, odbywające sie w niezwykle życzliwej atmosferze, pomogły mi poukładać wiele spraw i spojrzeć na siebie i swoje życie z innej perspektywy. Odbywały sie w atmosferze wzajemnego szacunku i zrozumienia – wreszcie mogłam porozmawiać z kobietami, które borykają sie z podobnymi emocjami i wątpliwościami, co ja.. Mogłyśmy też wymienić sie informacjami i istotnymi spostrzeżeniami.
Dzięki wiedzy, wrażliwości, umiejętnościom oraz zaangażowaniu Prowadzącej warsztaty okazały sie realną pomocą w moich zmaganiach. Odpowiedni dobór tematów, dopasowany do potrzeb naszej grupy, miniwykłady dotyczące istotnych zagadnień, czas na dzielenie sie własnymi przeżyciami oraz czas na indywidualne przemyślenia z tygodnia na tydzień (między spotkaniami) pomogły mi zdać sobie sprawę z tego, w jakim stanie jestem a w jakim chciałabym być. Świadomość mechanizmów, jakie w nas zachodzą, pomogła mi zmienić rzeczywistość, w której funkcjonuję. Aktywne uczestnictwo w warsztatach (tj. wzięcie odpowiedzialności za swoje myśli i przeżywanie i zestawienie tego z rzeczywistością pod czujnym okiem Prowadzącej) sprawiło, ze świadomie uczyniłam moje życie spokojniejszym, pełniejszym i radośniejszym.

MARTA

Warsztaty były niesamowitym przeżyciem – pozwoliły zrozumieć trudną sytuację, w jakiej się znajduję. Czekałam z utęsknieniem na każde spotkanie… Wspaniała atmosfera wśród życzliwych osób.
Jest mamą! zaszła w ciążę 10 miesięcy po skończeniu warsztatów, po tym, jak przestała intensywnie myśleć o dziecku, wcześniej poroniła dwa razy.

ANIA

Przede wszystkim dziękuję za :
1. Świetne prowadzenie oraz podejście do nas – uczestniczek. Za Twoje otwarcie na każdą z nas, za Twoją umiejętność i postawę słuchania, a także za stworzenie takiej przestrzeni, w której każda mówiła tyle ile chciała, bez wywierania nacisku czy presji. Za mądre i w delikatny sposób przekazywane uwagi/ Twoje komentarze do tego co mówiłyśmy. A także za uszanowanie indywidualności każdej z nas, oraz za to, że Twoje sugestie nie były nawet próbą narzucania „jedynie słusznych rozwiązań”.
2. Dobrze dobraną tematykę spotkań.
3. Przyjazny nastrój/ atmosferę, które sprzyjały otwarciu. W tym także za dbałość o zewnętrzne „drobiazgi” czyli nastrojowe oświetlenie, pyszne przekąski po prostu za stworzenie przyjaznego miejsca. Ważne było dla mnie również to, że nie było presji czasu, żeby szybko kończyć, że tematy były doprowadzone do końca.
Uwagi (a raczej drobne sugestie) :
1. Na spotkaniu o relacjach mogło być więcej czasu poświęconego tematowi „relacji z własną mamą”. Mówiłaś, że jest to bardzo istotna kwestia, więc myślę, że ten temat mógł być potraktowany nieco szerzej. Może powinien być wzbogacony o jakieś ćwiczenie. 2. Tematyka spotkań – może jeszcze przydałoby się coś o technikach relaksacyjnych (dla zestresowanych 😉 – chociaż nie wiem, czy to wchodzi w zakres Twoich kompetencji.
Myślę, że mogę spokojnie powiedzieć, że w swojej sytuacji otrzymałam to, czego oczekiwałam i co było mi potrzebne tzn. możliwość spojrzenia z dystansem na swój problem, spotkani innych osób zmagających się z tym samym a także inspirację do zmiany (ps. narty się udały, dwa dni temu wróciliśmy z ośnieżonej Krynicy).
Pozdrowienia serdeczne (i z nadzieją na dwa kolejne spotkania).

OLIMPIA

Warsztaty były niesamowitym przeżyciem – pozwoliły zrozumieć trudną sytuację, w jakiej się znajduję. Czekałam z utęsknieniem na każde spotkanie… Wspaniała atmosfera wśród życzliwych osób.
Jest mamą! zaszła w ciążę 10 miesięcy po skończeniu warsztatów, po tym, jak przestała intensywnie myśleć o dziecku, wcześniej poroniła dwa razy.
 

KAROLINA

Kiedy pragnienie stało się uporczywe zaczęłam spychać je coraz bardziej w podświadomość, aby zagłuszyć lęk i ból. Wystrzegałam się marzeń: „jakby było gdyby ONO już było”, aby uniknąć dodatkowego cierpienia. A mimo to, ciągle myślałam o upragnionym … Wtedy pojawiła się szansa warsztatów. Stały się one dla mnie szansą na zauważenie, że uciekałam przed „chceniem”. Szansą na poznanie samej siebie, innych kobiet, które mają takie samo pragnienie, szansą na odnalezienie sensu w pustce czekania. Ta pustka nie jest już pusta.
 

OLA

Po kilku latach możesz mieć poczucie, że nie wiesz do końca kim jesteś…oprócz czekania na dziecko. Już wiadomo, że tak się dalej nie da żyć, skoncentrowana na czekaniu, na badaniach, wynikach, sfrustrowana i smutna. Po prostu już tego nie chcesz. Ale jak to zmienić? Te warsztaty pomogły mi właśnie w takim okresie. Pomogły mi zadać sobie ważne pytania – kim jestem i na czym najbardziej mi zależy, czego potrzebuję, czego pragnę…Na co w sytuacji mam wpływ, a co jest mi po prostu dane? Ogromną wartością było także spotkanie w kobiecym kręgu, rozmowa o tym, co cieszy i boli, nasz śmiech i łzy, dzielenie się doświadczeniem, wspieranie w trudnościach, jakich doświadczamy.
 

GOSIA

Dzięki warsztatom zanurzyłam się w głębi swoich uczuć. Na początku zdjęłam maskę codzienności i stanęłam przed sobą w prawdzie. Podczas tej podróży odkryłam fundamenty mojego wielkiego chcenia. Już dzisiaj wiem, że nie osiągnęłabym tego bez aktywnego uczestniczenia w tych spotkaniach. Skąd ta pewność? Ponieważ sama próbowałam sobie pomóc i wiem, że w pewnych obszarach życia samodzielność nie wystarcza. Decydując się na te spotkania jasno określiłam swoje oczekiwania i ku zaskoczeniu otrzymałam o wiele więcej. 
Podczas moich połowów wydobyłam moją ukrytą zmysłowość, głęboko schowaną pewność siebie, tłumioną radość oraz świadomość, że naprawdę jestem wyjątkowa. Po stokroć jestem wdzięczna Justynie i Agnieszce za odwagę podźwignięcia tematu wielkiego chcenia oraz za przygotowanie bardzo profesjonalnego programu spotkań. To była wyjątkowa podróż. Kończąc cykl zajęć nabrałam większego szacunku do mojego marzenia o potomstwie i nauczyłam się patrzyć na świat z większą świeżością i spokojem. Czego i tobie życzę!
 

 

 

MARTA

Po pierwsze bardzo chciałam Ci podziękować za te warsztaty. Zaproszenie na mszy u Dominikanów pojawiło się w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu. Byłam na etapie ,,nadmuchanego do granic możliwości balona pełnego emocji”. Bardzo potrzebowałam tego.
Teraz już czuję, że jestem na innym etapie. Balon pękł, emocje zostały nazwane i dałam im ujście na spotkaniach.Na chwilę obecną mam w sobie dużo więcej spokoju i równowagi. Nawet mój mąż stwierdził, że jestem inną osobą, więcej we mnie radości, wyluzowania a mniej nerwów. To niesamowite, że mając dzieci zdecydowałaś się pomagać takim osobą jak my.
Formuła też jest bardzo dobra, że same kobiety i że grupa, intymna atmosfera, same siebie ubogacałyśmy i każda z nas przechodziła wewnętrzną transformacje pod wpływem rozmów i to było czuć. A ty nie przeszkadzając nam w tym, a wręcz pomagając byłaś naszym przewodnikiem, nie narzucałaś nam niczego tylko celnie ,,wrzucałaś” nam :-)
Modliłam się o dobre owoce tych warsztatów i tak się stało.To nie znaczy że problemy zniknęły ale jest lżej i lepiej je znosić.Niech Ci Pan Bóg błogosławi Tobie i twojej rodzinie każdego dnia. Robisz dobrą robotę pomagając ludziom. Bardzo dziękuję.

 JOANNA

W ciągu ostatnich kilku tygodni uczestniczyłam w warsztatach dla kobiet, które bardzo pragną ale wciąż nie mają dzieci. Był to dla mnie bardzo dobry czas… Zobaczyłam, że można żyć z tym „wielkim chceniem” i można znaleźć sens i cel w życiu. Nawet wówczas kiedy realizacja tego ogromnego pragnienia będzie inna niż każda z nas sobie wymarzyła. Jeszcze dwa miesiące temu widziałam w swoim życiu same pozamykane drzwi: do dziecka, do ładnego wyglądu, do większego mieszkania. I zjawił się ktoś, kto pokazał, że oprócz zamkniętych drzwi istnieją otwarte okna. I zobaczyłam te okna i świat za nimi. Świat i ludzi, którym jestem potrzebna. Jestem potrzebna, ale nie smutna i sfrustrowana, lecz pełna uśmiechu i pokoju. Odkryłam, że pierwszą osobą, którą muszę się zaopiekować jestem ja sama… I wszystko inaczej się potoczy :). I tak się dzieje! Każdego dnia, od nowa.
4 lata czekała na dziecko, jest mamą! zaszła w ciążę 3 miesiące po skończeniu warsztatów
 

EWELINA

Były to dla mnie bardzo ciekawe, przemyślane warsztaty, pomocne w dojściu do sedna chęci „posiadania” dziecka oraz w poznaniu własnych pragnień i lęków związanych z tematem niepłodności. Był to dla mnie wspaniały czas, momentami trudny, ale na pewno pozostawiający niezapomniany ślad.
 

IZA

Dosyć długo zastanawiałam się czy te warsztaty są dla mnie. Starając się niespełna 1,5 roku miałam świadomość, że przy parach które pragną dziecka od 6, 7 i więcej lat, moje starania to jakiś malutki kawałek życia. Jednak moje pragnienie dziecka (wielkie chcenie) stało się tak ogromne, że zaczęło rządzić moim życiem. Wiedziałam że to czekanie jest również bardzo ciężkim czasem dla mojego męża. 
Na warsztatach poczułam siłę i wsparcie grupy kobiet z podobnym problemem. Odkryłam w sobie taką część, która jeszcze nie jest lub dotąd nie była gotowa do macierzyństwa. Dzięki warsztatom moje wielkie chcenie wcale się nie zmniejszyło, ale JA UROSŁAM, stałam się silniejsza i bardziej świadoma swoich pragnień, dowiedziałam sie jak mogę sobie pomóc znieść ten trudny czas.
Marek, mąż Izy  – Cieszę się, że Iza uczestniczyła w warsztatach, ponieważ był to dla nas szczególny czas, który pozwolił nam inaczej spojrzeć na nasz problem. Zobaczyliśmy, że poza naszym wielkim pragnieniem dziecka, któremu podporządkowywaliśmy nasze życie, istnieje inny świat naszych przyjemności, radości i marzeń. Iza zrozumiała jak bardzo ważna jest ona sama, jej zdrowie, dobre samopoczucie i jej własne potrzeby. Zobaczyła jak ważne jest mówienie o swoich uczuciach, co spowodowało, że jest spokojniejsza i odczuła wewnętrzną ulgę. Dzięki temu, że zaczęliśmy ze sobą więcej rozmawiać, ja także zrozumiałem, że nie można tłumić w sobie uczuć. Najważniejsze jest dla mnie to że uświadomiłem sobie, że należy się cieszyć z tego co w życiu mamy, a mamy przede wszystkim siebie nawzajem. Oboje zrozumieliśmy, że to co przeżywamy podczas naszego oczekiwania na dziecko, pomoże nam być lepszymi rodzicami w przyszłości.
Czekała 1,5 roku, jest mamą! zaszła w ciążę pod koniec warsztatów.
 

ZOFIA

Do udziału w warsztatach zachęcała mnie siostra, która kilka lat temu, dwa miesiące po ich skończeniu, zaszła w upragnioną ciążę. Pamiętam jej starania i dobrze znam sukces, który dziś ma postać uroczej, radosnej aczkolwiek nieco krnąbrnej dziewczynki 😉 Zapisałam się więc, ale gdzieś w środku głównie obawiałam się tych „spotkań”. Bałam się, że będzie to dłużący się czas pełen babskiego ględzenia. Myliłam się bardzo. 
Szybko okazało się, że warsztaty są dla mnie czasem wytchnienia. Płakałam, śmiałam się, słuchałam, mówiłam i milczałam. Doświadczałam na nich radości współdzielenia się z innymi kobietami. Zrozumienia i wsparcia. Mogłam być sobą nie tylko w znanym mi dotąd obliczu, ale mogłam też – i to było świetne! – widzieć jak dużo jeszcze mam w sobie do odkrycia. Ile zasobów, jaki potencjał noszę gdzieś głęboko ukryty, pochowany nie tylko przed światem, ale i samą sobą.Idąc na warsztaty byłam bardzo zmęczoną 33-latką, która ma już serdecznie dość starania się o dziecko. Kobietą, która niezależnie od tego co aktualnie robi żyje tylko nadzieją na ciąże lub rozpaczą z powodu jej braku. Wydawałam się sobie żałosna i mimo trafności tej oceny – bezradna wobec tego stanu.
Warsztaty dostarczyły mi świeżego tlenu. To coś jakby nagle wyjechać z miasta i zatrzymać się w środku puszczy…. Wszystko jest inne. Niby ten sam dzień, podobna godzina, a jednak powietrze pachnie zamiast śmierdzieć, a uszy i oczy odpoczywają wpatrując się w zieleń pełną ptasich treli…. Mąż patrząc ze zdumieniem jak pod koniec warsztatów, pierwszego dnia nowego cyklu żartuję i zataczam się ze śmiechu, przytulił mnie mocno i podsumował krótko: „Fajnie się zepsułaś”. Odzyskałam sens życia. Nadal bardzo chciałabym zostać mamą, ale jeśli i ten cykl wkrótce się skończy – nie chcę tracić czasu na opłakiwanie go. Świat jest bardzo bogatą przestrzenią o szerokiej ofercie. Jestem pewna, że poza rodzicielstwem czeka na mnie jeszcze kilka innych zadań
 

ANIA

Trafiłam na warsztaty jako 33-latka starająca się kiedy to moje Wielkie Chcenie zostało przykręcone praktycznie do zera!!! I sama je przykręciłam, ponieważ było dla mnie zbyt bolesne. Jednak teraz wiem, że żadna skrajność nie jest dobra.. (ani za duże chcenie ani za małe) a dzięki warsztatom poczułam, że można pragnąć dziecka w bezpieczny i nie przygniatający sposób, że nie trzeba rezygnować z siebie, z marzeń sprzed wieeelu lat:) że można pragnąć i żyć oraz podzielić się swoimi problemami z najbliższymi i na dodatek otrzymać wsparcie!
W serdecznej atmosferze można spojrzeć na swoją osobę z zupełnie innej perspektywy – na kobiecość, swoją sytuację i przełamać schematy tkwiące w głowie :-) do tego nowopoznane Warsztatowiczki dają mi naprawdę ogromne wparcie !!! I jak się okazuje nie tylko na czas warsztatów 😀 A Prowadząca warsztaty – cóż – mądra, serdeczna, ciepła i wspierająca, doskonale rozumiejąca naszą sytuację jako była Starająca się. Do tego bardzo przyjazny klimat, pogaduchy przy herbacie i pysznościach (nie wspominając o wygodnych fotelach!) :))))
 

Kontakt

Więcej informacji oraz zapisy na warsztaty i konsultacje indywidualne:

e-mail: info@wielkiechcenie.pl

tel. + 48 501 532 680

LUB

Agnieszka Doboszyńska - adoboszynska@o2.pl